Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/incunabilis.do-granica.wodzislaw.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
- Godzinę - odparł Bryan. Jeremy spojrzał na nich bystro.

- Nie jest sama.

Restauracja była ciemna i wąska, ściany zdobiły rybackie sieci, stoliki były zastawione
inwalidzki, mijał samotnie stojącą kobietę, która z uwagą studiowała tablicę przylotów i
rozlewiskiem, oświetlał cyprysy i sosny rosnące na podwórzu. Na niebie migotały gwiazdy, a
Jezu, skąd ona to wie? Przypomniał sobie. Byli wtedy w drodze do Point Fermin. Jennifer
miejsce zbrodni.
– Aż tak źle?
Na dole schodów pociągnęła O1ivię jeszcze kawałek i pchnęła na podłogę. Przez gruby
końca była zdecydowała. Bentz podejrzewał, że po prostu brakuje jej tętniącej życiem
- Wiesz z kim. Nie udawaj zdziwionej. Domyśliłam się. - Cricket pociągnęła duży łyk, nie spuszczając wzroku z siostry. - On cię wykorzystuje - dodała. - Jeśli liczysz na to, że przyjdzie tutaj, porwie cię i ożeni się z tobą, to jeszcze raz dobrze to sobie przemyśl. Sugar nie była naiwna. - Przynajmniej spędziłam noc w domu. - Tym gorzej dla ciebie. Wezmę prysznic i idę do pracy. Nikt do mnie nie dzwonił? - Nikt, kto miałby ochotę się przedstawić. - Co masz na myśli? - Głuche telefony. - Pomyłki? - Może tak... niektóre, ale... - Sugar wzruszyła ramionami i postanowiła nie martwić młodszej siostry. - Pewnie to nic takiego. - Założę się, że to jakiś czubek z klubu. Klienci... tak ich nazywasz? Więc klienci Pussies In Booties nie są najwyższej próby. Sugar zjeżyła się. Znów załatają fala wstydu, ale zdławiła to uczucie. - Płacę nasz czynsz i jeszcze trochę zostaje na koncie. - Tak, tak, wiem, już to słyszałam. - Cricket dopiła kawę i wstała. - Kiedyś będę miała klientów, którzy będą mi dawali studolarowe napiwki, i nie będę musiała za to zdejmować ciuchów. - Już to widzę - powiedziała Sugar i natychmiast tego pożałowała. Cricket zaklęła cicho i weszła do domu. Po chwili dał się słyszeć szum wody płynącej starymi rurami. Sugar odchyliła się na krześle i zamknęła oczy. Jak ta szczeniara śmie traktować ją z góry? Gdyby nie Sugar, po śmierci matki Cricket tułałaby się po domach dziecka. Albo jeszcze gorzej. Pewnie wylądowałaby w więzieniu za posiadanie marihuany i inne takie. Miewała do czynienia z policją. Ale Sugar też. Miała znajomego policjanta, swoje prywatne źródło informacji. Za jego plecami nazywała go nawet Wtyka. Przynosił jej nowiny w nadziei, że kiedyś dorwie się do jej majtek, czy raczej stringów. Informował ją nawet o sprawie Josha Bandeaux. Uważał, że policjanci prowadzący śledztwo obstawiają morderstwo, a nie samobójstwo, co wydało się Sugar interesujące. Przydałoby się więcej szczegółów, ale informator był małomówny, pewnie chciał tym sposobem zaciągnąć ją do łóżka. Marne szanse. Powiodła wzrokiem po okolicy. Suche zachwaszczone pola. Ten dwuhektarowy skrawek ziemi nie był najpiękniejszy w całej Georgii. Ale należał do niej. Spłaciła Dickie Raya i Cricket. Dogryzali jej, że pracuje w klubie, ale w trzy miesiące zarabiała więcej niż oni razem przez cały rok. Może to i nie było wielkie osiągnięcie, zważywszy, że Cricket trud-no było utrzymać się w pracy, a Dickie Ray większość czasu poświęcał na wyłudzanie renty i zasiłków od pomocy społecznej. Wydawał te marne grosze na łatwe kobiety, alkohol, walki kogutów, hazard i kokainę. Nie miała pojęcia, dlaczego jeszcze go toleruje. Bo ważne są więzy krwi. Tak, idź i powiedz to Montgomerym. Sugar skrzywiła się na samą myśl. Pociągnęła duży łyk coli. To zabawne, jak Montgomery i Biscayne’owie byli ze sobą związani. Zabawne i chore. Sugar była tak podobna do Amandy, bliźniaczek i Hannah, że z powodzeniem mogły uchodzić za prawdziwe rodzeństwo. Dickie Ray i Cricket też. Może przez to cholerne kazirodztwo Dickie Ray nie grzeszy bystrością. Zawsze brakowało mu piątej klepki. Żeby tylko! Sugar miała czasem wrażenie, że ktoś zwinął mu cały parkiet.
szmaty – wyłaziło miękkie włosie.
okien, nie pozwalały jej głęboko zasnąć. Dzisiaj po kilku godzinach walki dała sobie spokój i
dziecka.
w gęstą kawę w kubku.
– Naprawdę?

z Marisą Martinez.

– Okłamałaś mnie – umiesz strzelać.
rysy. Na pewno okaże większe zainteresowanie albumem rodzinnym.
głębi serca wiedział, że zginęła z jego powodu. Przez jego ego, przez jego obsesję na punkcie

Dochodziła trzecia nad ranem. Bentz, zmęczony jak diabli, jechał Sepulveda, skręcił w

papierowego ręcznika.
gościa z serdecznym uśmiechem, wyciągając rękę. - Szczerze
- Czy na podstawie tego, że są nagie, mogę

– Niemożliwe. – Wstrząsnęło nią to wyznanie. – Bentz jest bezpłodny.

Jeremy powiedział sobie, że widział podobne sceny na filmach, więc
Kelsey chciała się zatrzymać, żeby coś naszkicować.
112